Mówi się, że wielu prawdziwych artystów docenianych jest dopiero po swojej śmierci. Można by rzec, że w przypadku wokalisty Chestera Benningtona, członka zespołu Linkin Park ta zasada poniekąd ma swoje odzwierciedlenie.

Faktem jest, że zespół był niezwykle popularny również, kiedy muzyk żył, jednak po śmierci wokalisty zainteresowanie muzyką zespołu Linkin Park znacznie wzrosło. Przypomnijmy, Chester Bennington zmarł 20 lipca 2017 roku śmiercią samobójczą w wieku 41 lat.

Tuż po poinformowaniu opinii publicznej o śmierci muzyka sprzedaż płyt i wszelkiego rodzaju plików cyfrowych zawierających muzykę Linkin Park wzrosła o ponad 5000 procent w ciągu jednej doby, co stanowi rekordowy wynik.

Dla porównania należy wspomnieć, iż dzień przed śmiercią muzyka sprzedano 1000 egzemplarzy płyt zespołu, zaś dzień po jego samobójczej, tragicznej śmierci wynik ten sięgał aż 21 000 egzemplarzy sprzedanych w ciągu jednej doby. Również odsłuchania utworów zespołu znacznie wzrosły w stosunku do poprzednich dni.

Zespół już wcześniej odnosił ogromne sukcesy, szczególnie pod koniec lat 90. W 2000 roku debiutancki album Linkin Park został sprzedany w 11 milionach egzemplarzy wyłącznie w USA, a w innych krajach również wyniki były fenomenalne. Dlatego mimo znacznego wzrostu z płyt po śmierci Chestera Benningtona z pewnością nie można powiedzieć, że zespół za jego życia był niedoceniany lub nie odnosił sukcesów, ponieważ ich utwory często podbijały światowe listy przebojów. Linkin Park to grupa, która znana jest na całym świecie, a zarówno wszyscy jej członkowie, jak i utwory z pewnością na zawsze pozostaną w sercach wiernych fanów.