Wdowa po Chesterze Benningtonie, który popełnił samobójstwo w wieku 41 lat, ponownie znalazła miłość. 4 stycznia 2020 roku wzięła ślub z ukochanym. Szczęśliwcem jest Michael Friedman, z którym stanęli na ślubnym kobiercu w Kahuku na Hawajach.

Śmierć wokalisty Linkin Park była szokiem nie tylko dla fanów, ale też dla całej rodziny artysty. Jego kilkuletnia walka z depresją zakończyła się 20 lipca 2017 roku, dwa lata po samobójczej śmierci Chrisa Cornella, przyjaciela Benningtona. Talinda Bennington była żoną Chestera przez 11 lat. Dwa lata po jego odejściu ogłosiła swoje ponowne zaręczyny.

Talinda pokazała fanom swojego zmarłego męża i całego zespołu Linkin Park, że nawet po tak ogromnej tragedii należy starać się dalej prowadzić normalne życie. Słowami „Śmierć towarzysza nie oznacza śmierci dla ciebie” ogłosiła swoje zaręczyny z Friedmanem. Podkreśliła także, że obecność strażaka w jej życiu zaakceptowały wszystkie najbliższe jej osoby, także członkowie Linkin Park. Kobieta apeluje do wszystkich osób, których najbliżsi odebrali sobie życie, aby pozwolili oni sobie być szczęśliwi.

Wdowa została niesłusznie oskarżona przez portale Plotkarskie i fanów Benningtona o to, że jej ponowny ślub odbył się w rocznicę zaślubin z wokalistą. Mimo ogromnej ilości negatywnych komentarzy kobieta szybko zdementowała plotki. Ceremonia miała miejsce 4 stycznia i wzięły w niej udział także dzieci Benningtonów. Talinda nie kryła jednak swojego niezadowolenia, co wyraziła w wymownym wpisie na Instagramie, gdzie stwierdziła, że nigdy nie zdecydowałaby się przedkładać innego wydarzenia ponad ślub z artystą.