20 lipca 2020 roku minęły już 3 lata od śmierci Chestera Benningtona. Wokalista znanego na całym świecie zespołu Linkin Park wiele lat zmagał się z depresją i uzależnieniami. W 2017 roku zdecydował się zakończyć swoje życie i powiesił się w domu w Palos Verdes Estates. Na samobójczą śmierć Benningtona bez wątpienia złożyło się wiele czynników.

Wokalista Linkin Park pochodził z Phoenix w stanie Arizona. Jego matka była pielęgniarką, a ojciec policjantem, ich małżeństwo jednak nie przetrwało. Para rozstała się, kiedy Bennington miał tylko 11 lat. Przyznał on później, że w okresie dziecięcym był molestowany seksualnie, jednak tożsamość sprawcy nigdy nie została ujawniona.

Chester Bennington miał aż 6 dzieci. Jego najstarszy syn, Jaime, którego matką jest Elka Brand urodził się w 1996 r. W tym samym roku Bennington został mężem Samanthy Marie Olit, która urodziła mu syna, Dravena Sebastiana. Po 9 latach małżeństwo rozpadło się, po czym artysta wziął ślub z Talindą Bently. Owocem tego małżeństwa była aż czwórka dzieci, bliźniaczki Lilly i Lila oraz Tyler Lee, a także adoptowany w wieku ośmiu lat Isaiah.

Problemy z narkotykami wokalisty zaczęły się jeszcze w młodości, kiedy zaczął zażywać metamfetaminę i kokainę. Gdy miał 18 lat został aresztowany za posiadanie narkotyków. Bennington przez wiele lat cierpiał na depresję, nie ukrywał także, że miewa myśli samobójcze. Z pewnością miało to wpływ na jego decyzję o odebraniu sobie życia. Wiele osób twierdzi, że do tragedii przyczyniła się także samobójcza śmierć dobrego przyjaciela artysty, Chrisa Cornella, ponieważ to w dniu jego urodzin Bennington zmarł. Ciało wokalisty Linkin Park, obok którego pozostawiona była pusta butelka alkoholu, znalazła gosposia.